Relacja z debaty programowej w Fundacji Batorego (17 lutego 2014)

Czas: 17 lutego (poniedziałek), godz. 12.00-15.00
Miejsce: Fundacja Batorego, ul. Sapieżyńska 10a, Warszawa
Paneliści:
Prof. Małgorzata Kowalska (UwB),
Prof. Andrzej Mencwel (IKP UW),
Prof. Stanisław Michałowski (JM Rektor UMCS),
Prof. Henryk Samsonowicz (IH PAN),
Dr. hab Jan Sowa (UJ),
Aleksander Temkin (UW),
Dr. hab. Izabela Wagner (IS UW)
Prowadzenie: Agata Czarnacka

Pierwszy w dyskusji zabrał głos Jan Sowa, który przedstawił 9 postulatów wypracowanych w założycielskim gronie Komitetu omawiając pokrótce każdy z nich i przedstawiając stojącą za nim argumentację. Po nim poprosił o głos prof. Krzysztof Meissner, który bardzo mocno poparł postulat rozróżnienia w systemie grantowym nauk humanistycznych od przyrodoznawstwa poprzez stworzenie innego algorytmu oceniającego jakość i celowość projektów badawczych a także zmianę kryteriów oceny wartość publikacji w systemie parametrycznym. Wskazał jednak na niską ocenę studiów humanistycznych przez samych studentów i postawił pytanie, czy wiemy co należałoby zrobić, aby tę ocenę zmienić na lepsze.Aleksander Temkin odczytał dramatyczny list zastępcy dyrektora Instytutu Filozofii UJ, dr. hab. Jerzego Gołosza, relacjonującego zapaść finansową Instytutu. Jerzy Gołosz informował o utracie przez IF UJ 50% studentów w związku z wprowadzeniem odpłatności za drugi kierunek studiów. Stwierdził w liście, że „jeżeli zatem celem reformy Ministerstwa było wyłanianie uczelni tzw. „flagowych“ według zasady „przetrwają najsilniejsi“, to w zasięgu tej polityki nie mieści się filozofia, w każdym razie na pewno nie ta, którą zajmujemy się na Uniwersytecie Jagiellońskim mimo jej wysokiego poziomu, czego się nie neguje”.Następnie głos zabrał prof. Andrzej Mencwel, który zaczął od krytyki postulatów dotyczących wprowadzenia obligatoryjności nauczania filozofii w szkolnictwie średnim i wyższym. Określił te postulaty mianem branżowej obrony stanowisk pracy i podkreślił, że nie wierzy w skuteczność działań Komitetu o ile nie stworzy on szerokiej platformy porozumienia nie tylko w obrębie różnych dyscyplin humanistycznych, ale także nauk przyrodoznawczych. Wyraził także opinię, iż zła sytuacja filozofii w Polsce ma swą przyczynę w słabych osiągnięciach tej dyscypliny w ostatnich latach. Skrytykował także postulaty dotyczące zwiększenia demokratyzacji życia akademickiego uznając, że sprawy te należą do sfery „dobrego obyczaju” i nie powinny być regulowane martwymi zapisami prawnymi. Jednocześnie mocno poparł diagnozę zawartą w postulatach, dotyczącą radykalnej dysproporcji w rozdziale środków grantowych i statutowych i opowiedział się za odwróceniem tej sytuacji. Potępił zjawisko „departamentalizacji” nauki polegające na lobbingu przedstawicieli poszczególnych branż w ministerstwach i dostosowywanie prawa do interesów wąskich grup.

Kolejnym mówcą był prof. Henryk Samsonowicz, który zaczął od wytknięcia istniejącej ustawie o szkolnictwie wyższym założenia „industrialnego modelu instytucji naukowych”. Wskazał, że spośród trzech władz uniwersalnych: „sacerdotium, imperium i studium”, tylko ta ostatnia nakierowana jest na pytanie, poszukiwanie nowych rozwiązań i jako taka nie powinna być poddawana kryterium pragmatycznej użyteczności. Bez mądrości, której źródłem jest nieustanne pytanie, niemożliwa jest wspólnota kulturowa, a tylko wspólnoty są w stanie tworzyć nowe wartości.

W następnej kolejności głos zabrał JM prof. Stanisław Michałowski, który postawił sprawę bardzo radykalnie: „dziś może zniknąć z uniwersytetu filozofia, a jutro polonistyka” i nazwał tę sytuację „wirażem, na którym znalazł się współczesny człowiek”. Wyraził także opinię iż uczelnie w Polsce największe szkody poniosły w wyniku reformy szkolnictwa, wprowadzenia gimnazjów, likwidacji egzaminów wstępnych i masowego kształcenia niskiej jakości w szkołach wyższych. Obecny ustrój społeczności akademickiej nazwał fasadową demokracją – w istocie rządzi nami biurokracja. Zadał także pozornie naiwne pytanie: po co biznesmenowi filozof czy historyk? To pytanie jest ważne, bowiem dziś musimy bronić swojego istnienia w świecie hazardu i chciwości. Musimy znaleźć odpowiedź na pytanie o to jakiego człowieka chcemy w przyszłości i do takiego modelu powinniśmy dążyć.

Następnie o wypowiedź poprosiła prof. Małgorzata Kowalska, która wyjaśniła sens trzech postulatów dotyczących filozofii. Nie chodzi o nadawanie wydziałom filozofii przywilejów, ale potraktowanie ich sytuacji jak soczewki, w której przegląda się kryzys całej humanistyki. Skrytykowała widoczną tendencję urynkowiania uczelni, których polityką rządzi zasada popytu i podaży a efektem jest przeistoczenie uniwersytetu w bazar. Następnie pokazała w jaki sposób uczelnie radziły sobie z niedofinansowaniem poprzez pokrywanie deficytu nadwyżkami uzyskanymi z czesnego na studiach zaocznych. Dziś, w dobie niżu demograficznego te proste rezerwy nie wystarczą i większość wydziałów humanistycznych – bynajmniej nie tylko wydziały filozofii – będą zagrożone zamknięciem. Według prof. Kowalskiej reforma szkolnictwa wyższego zawiera sprzeczne założenia, bowiem z jednej strony wprowadza kryteria projakościowe (parametryzacja), z drugiej zaś ocena dydaktyki wynika z ilości studentów. Z tej sprzeczności bierze się dzisiejsze poczucie niestabilności systemu i aby je zmienić należy wprowadzić mechanizm wiążący badania z dydaktyką w systemową jedność.

Jako ostatnia w panelu głos zabrała dr. hab. Izabela Wagner. Porównując środowiska akademickie Francji i Polski Pani Izabela Wagner dostrzegła, iż ludzie nauki w Polsce są „zarobieni” jak niewolnicy, a bardzo poróżnieni (starzy z młodymi, wybitni z miernymi, centralni z prowincjonalnymi, publikujący po angielsku z niepublikującymi itd.). Jako socjolog podkreśliła wysoki poziom ankiety, przeprowadzonej wśród sygnatariuszy petycji, oraz jakość udzielanych w niej odpowiedzi. Zachęciła osoby zjednoczone wokół petycji do sformułowania jasno wyartykułowanych postulatów, kierowanych do ministerstwa, zwłaszcza przeciw Krajowym Ramom Kształcenia, które odebrały środowiskom naukowym prawo do oceny, co jest wartościowe w nauce, oraz prawo do wydawania ekspertyz w niektórych obszarach. Postulaty te trzeba zaprezentować jako mające najwyższą – sformułowane przez niezależnych ekspertów. Odniosła się również do wyników ankiety studenckiej, referowanych przez prof. Meissnera: niska samoocena absolwentów studiów humanistycznych może pochodzić z rozwiniętego samokrytycyzmu.

Jako pierwsza osoba z sali zabrał głos prof. Ireneusz Krzemiński. Refleksja nad stanem uniwersytetów pokazuje, że p. min. Kudrycka wykreowała zupełnie nowy system kształcenia oraz nowy – niechlubny – sposób funkcjonowania życia naukowego „na wszystkich szczeblach i we wszystkich sferach”. Do tego „nowego ładu” należy powołanie Ministerstwa Nauki – którego nie skonsultowano ze środowiskami naukowymi – i inne działania, które odebrały uczelniom autonomię (dużo głosów aprobatywnych z sali). Zmiany były wprowadzane stopniowo i w sposób dla środowiska nieczytelny. Ich cel jest jeden: danie wszechwładzy urzędnikom. Żeby przeciwstawić się tym tendencjom, należy wypunktować sprzeczności w ustawach, sformułować własne cele kształcenia i uprawiania nauki – i dopiero na tym tle stawiać szczegółowe postulaty. Najważniejszym z nich jest żądanie zerwania z trybem finansowania nauki, obranym przez ministerstwo, które de facto dąży do obcięcia wydatków na naukę, co trzeba publicznie obnażyć. Trzeba też udostępnić wyniki badań naukowych, które wyraźnie mówią, że nakłady na naukę zaczynają się opłacać, tj. przynosić realne efekty finansowe, gdy wynoszą przynajmniej około 1% budżetu państwa – inaczej rzeczywiście nauka jest „nierentowna”.

Następnie wystąpił z sali prof. Andrzej Walicki, który przedstawił błyskotliwą refutację kryteriów oceny parametrycznej, takich jak cytowalność, punktacja, ilość publikacji i wykazał ich fetyszyzację przez obecny system. Odwołując się do swojej dwudziestoletniej kariery naukowej na uniwersytetach amerykańskich, prof. Walicki przypomniał, iż na tzw. „Zachodzie”, do którego miała Polskę zbliżyć reforma szkolnictwa wyższego, kryteria te od dawna są uważane za niewłaściwe. Zaapelował także o odwoływanie się do narodowych funkcji humanistyki, jako źródła wspólnotowych wartości. Prof. Walicki zauważył także, iż ryzykowne jest łączenie kryzysu humanistyki rozumianego jako poddanie się dyktatowi kryteriów punktowych z zamykaniem wydziałów filozofii na mniejszych uniwersytetach: to różne, choć pokrewne sprawy.