Krzyk za szybą szklanego ekranu, 15 października 2015



Krzyk za szybą szklanego ekranu

 

„Teleexpress” dnia 14 października 2015 roku rozpoczął się informacją o aferze podsłuchowej. Dopiero jako drugą podano wiadomość o Dniu Edukacji i ogólnopolskiej demonstracji nauczycieli przed Urzędem Rady Ministrów. Podano ją w formie: „Nauczyciele domagają się podwyżek”.

Ale nauczyciele nie domagali się po prostu podwyżek. Setki delegacji z całej Polski przyjechały do Warszawy po to, by wyjaśnić całemu społeczeństwu, jaka jest sytuacja szkół i dlaczego domagają się strukturalnych zmian w edukacji. Nauczyciele protestują przeciwko temu, by szkoły były zamykane lub oddawane we władanie różnym podmiotom, także prywatnym.

Nie chcą, by to, co najcenniejsze: kontakt nauczyciela z uczniem, realizujący się w rozmowie lub rozbudowanej wypowiedzi pisemnej, był zastępowany testami, wygodnymi – ponieważ ich liczbowe wyniki nadają się do obróbki w ministerialnej sprawozdawczości. Przyznają, że pieniądze w systemie są, ale wydaje się je na działania, które nauczyciele oceniają jako zbędne: bezużyteczne szkolenia, bardzo rozbudowaną ofertę różnych podręczników do tego samego przedmiotu (ich autorzy otrzymują pieniądze), nieustanne reformy, a przede wszystkim: monstrualny system biurokratycznej kontroli. Zarazem, stosowana do niedawna wizytacja, to merytoryczna kontrola poziomu wiedzy uczniów przez specjalistę w danej dyscyplinie wiedzy, jest zastępowana ewaluacją placówki szkolnej, obejmującą różne parametry, w czym uczestniczą uczniowie i rodzice.

Nauczyciele przyjechali, żeby powiedzieć prawdę:

– Nie zarabiają przeciętnie 5000 zł, wbrew wyliczeniom Ministerstwa Edukacji Narodowej, lecz około 2500. Ich roczne pensje stanowią 20 – 30 – 40 % rocznych płac pedagogów w krajach Unii Europejskiej (dane instytutu statystycznego Euridice). Siła nabywcza pensji, podnoszonych co kilka lat o 5% – realnie spada.

– Nie pracują mniej, lecz więcej godzin tygodniowo niż ich koledzy z większości innych krajów UE. Co więcej, ostatnio Ministerstwo wprowadziło nie znany w innych krajach sposób zatrudnienia, tzw. „godziny karciane”, to jest przymus cotygodniowej pracy za darmo, z której trzeba zdawać sprawozdania.

– Prawa pracownika są w polskiej szkole lekceważone. Kartę Nauczyciela, obowiązującą w cywilizowanych społeczeństwach, Minister Oświaty nazwała „grzybem na ścianie”.

– Polscy nauczyciele nie są wykształceni gorzej, ale lepiej niż koledzy z Europy. Badania wykazują, że 99,9% polskich nauczycieli ma wykształcenie wyższe magisterskie, gdy tymczasem w wielu krajach europejskich do wykonywania zawodu dopuszczane są osoby ze stopniem licencjata.

W ocenie nauczycieli, reforma nauczania stwarza dziś nie zachęty, lecz bariery w dobrym kształceniu. Dlatego wszystkie wymienione przeszkody, zapakowane w symboliczne pudła, określone jako „śmiecie”, zostały wyrzucone do worka i odniesione Pani Premier:

Testomania,
Biurokracja,
Ewaluacja,
Nieprzydatne szkolenia,
Nieustanne reformy,
Ciągłe zmiany,
Ankiety,
Godziny karciane,
Co z nimi robimy? – Wywalamy!

Demonstracja ukazała dramatyczny kryzys zaufania nauczycieli do ich Ministerstwa i do całego Rządu. Delegacje nie chciały już rozmawiać z Minister Joanną Kluzik-Rostkowską, która wyszła do protestujących.

Pani Minister, pakuj swój tornister – skandowano.

Manifestacja trwała około 2 godziny. Występowali delegaci z całej Polski. Postulaty nauczycieli poparli różni przedstawiciele szkół wyższych. Przedstawiciele KKHP przyszli z transparentami:
PRZESTAŃCIE NISZCZYĆ PUBLICZNE SZKOŁY WYŻSZE
WIEDZA TO PRAWO NIE PRZYWILEJ
NIE – DLA ŚMIECIÓWEK NA UCZELNIACH
ŻĄDAMY PLANU RATUNKOWEGO DLA UCZELNI

Odczytano listy popierające ze związków nauczycielskie z innych krajów. Powiedziano o wiele więcej, niż można tu streścić.
Ile z tego dotarło do świadomości publicznej?

Ile nas jeszcze musi przyjechać, żeby nas zauważono? Ile razy trzeba jeszcze powiedzieć, czego się domagamy, żeby nas usłyszano – pytała przewodnicząca „Solidarności” nauczycielskiej.

Delegacje było słychać: trąbki, gwizdki, bęben, zgodne skandowanie tysięcy ust. Było widać tłumy maszerujących zdeterminowanych ludzi. Przeszły jednak bez większego echa: wtopiły się we wrzawę przedwyborczą, wsiąkły w powszechną dezinformację.

Spróbujmy się przyjrzeć zdjęciom i zobaczyć to, co jest do zobaczenia, a w natłoku słów przynoszonych przez media odnaleźć to, co ma być chlubą nowoczesnego społeczeństwa: informację.
(ms)


 

IMG_1023

                                                                                                                       oglądaj dalej