15 Mar

Poprawiamy reformę. Vol 2. Uwagi do ustawy

Część pierwsza: podstawy ideowe reformy

 

1. Uczelnia prowadzi aktywną politykę informacyjną w obszarze finansów uczelni.

Diagnoza i wyzwanie:

Brak dostępu do informacji jest główną przyczyną braku wzajemnego zaufania i złej kultury zarządzania w środowisku akademickim.

Uczelnia muszą publikować dane finansowe, aby: 1. Być przyjazną dla użytkownika i wychodzić na przeciw jego potrzebom; 2. Promować odpowiednią kulturę relacji między instytucją i jej członkami. 3. Spełniać rolę instytucji wzorcowej dla innych instytucji. 4. Ułatwienie dostępu do danych powiększa możliwości zaangażowania obywatelskiego, obniża próg trudności zaangażowania. 5. Ułatwienie dostępu do danych uniemożliwia lub utrudnia używanie wybiegów odwlekających na lata udostępnienie odpowiednich informacji. Tym samym wyrównywane są szanse między stronami – użytkownikiem który nie ma czasu instytucją, która ma czas.

UWAGA: wymienione argumenty stosują się do wszystkich sfer życia akademickiego.

  1. Uczelnia prowadzi stronę uczelni.
  2. Jednostki powoływane odpowiednio przez ustawę oraz statut uczelni przedstawiają stan rozdziału środków w trybie rocznym, o ile gospodarują środkami finansowymi. Odpowiednie informacje publikowane są na stronach uczelni.

2. Wybory rektorów i odpowiedzialność rektora.

Diagnoza i wyzwanie:

Dzisiejszy model wyboru rektorów nosi charakter w wielu wypadkach patologiczny. Ustawa abdykuje w tej sprawie, rezygnując z wprowadzenia na uczelniach podstawowych norm debaty.

Postulujemy wprowadzenie w ustawie podstawowych regulacji, które uporządkują ten obszar. Dzisiejsze środowisko zarządzające uczelniami wykazało swoją niechęć do oddolnych zmian i wprowadzenia elementarnych standardów.

Władza oznacza odpowiedzialność. Dlatego potrzebne jest wprowadzenie elementarnych przepisów umożliwiających kontrolę i rozliczanie osób sprawujących władzę na uczelniach.

  1. Członkami społeczności akademickiej są:
  • pracownicy naukowo-dydaktyczni,
  • pracownicy dydaktyczni,
  • inni pracownicy uczelni (administracyjni, techniczni),
  • studenci,
  • doktoranci.
  1. Kandydaci na rektora zawiadamiają o zamiarze kandydowania najpóźniej cztery miesiące przed wyborami elektorskimi.
  2. Kandydat na rektora przedstawia program wyborczy, dostępny na stronie uczelni. Program dostępny jest przez pełną kadencję rektorską na stronie uczelni.
  3. Kandydat na rektora odpowiada na pytania programowe członków kolegiów elektorskich.
  4. Statut uczelni określa
    • kompletną listę podmiotów uprawnionych do formułowania pytań programowych do kandydatów na rektora
  5. Kandydaci na rektora prowadzą konsultacje ze wspólnotą uczelni. Statut uczelni określa:
    • liczbę debat wyborczych kandydatów,
    • warunki konsultacji,
    • formę konsultacji z członkami wspólnoty akademickiej.
  6. Rektor jest zobowiązany do:
  • przedstawiania w każdym roku akademickim wobec członków poszczególnych grup akademickich sprawozdania z wykonania założonego programu,
  • przeprowadzenia niewiążących konsultacji społecznych w grupach akademickich na temat realizacji założonego programu,
  • udostępniania wspólnocie akademickiej wyników konsultacji.

Formę konsultacji określa statut uczelni.

3. Odpowiedzialność wspólnoty.

Diagnoza i wyzwanie:

Należy wyzwolić energię i inicjatywę członków wspólnoty uczelnianej. To oni najlepiej znają realne problemy, wyzwania i właściwe recepty dla uczelni. Uczelnia musi być środowiskiem przyjaznym, zachęcającym do aktywności, kreatywności i współtworzenia środowiska pracy.

  1. Statut określa warunki:
  2. zgłaszania przez grupę akademicką do Senatu inicjatyw, która mieści się w kompetencjach Senatu,
  3. zgłaszania przez grupę akademicką do Rady Uczelni inicjatywy, która mieści się w kompetencjach Rady Uczelni,
  4. zgłaszania przez grupę wyborców do odpowiedniego ciała inicjatywy dotyczącej zmian w Regulaminie lub Statucie Uczelni.
  5. zgłaszania przez grupę wyborców do odpowiedniego ciała inicjatywy dotyczącej zmian w budżecie uczelni, w części przeznaczonej do obywatelskiego zagospodarowania.

Odpowiednio, ustawa musi określić minimalną część budżetu uczelni przeznaczoną do obywatelskiego zagospodarowania.

Sugerowane lub możliwe wzory do zastosowania dla ustawodawcy:

  • Dz.U.2016.0.1817 t.j. – Ustawa z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Art. 19b. Wniosek o realizację zadania publicznego w ramach inicjatywy lokalnej
  • Uchwały rad miejskich odnośnie inicjatywy uchwałodawczej mieszkańców oraz budżetu partycypacyjnego.

Uwagi szczegółowe

Treść ustawy Rekomendacje zmian Uzasadnienie zmiany
Art. 4. 1. Działalność naukowa obejmuje badania naukowe, prace rozwojowe oraz twórczość artystyczną.

 

Doprecyzować termin „działalność naukowa”.

Albo:

Zastąpić w całej ustawie pojęcie „działalności naukowej” przez „działalność statutową”.

Termin „działalność naukowa” jest wysoce nieprecyzyjny, szczególnie, że np. filozofia, psychologia i teologia mogą być uznane za dyscypliny, w których nie można prowadzić działalności naukowej, ponieważ żadna z tych dziedzin nie zajmuje się badaniami podstawowymi, czyli zdobywaniem wiedzy o zjawiskach czy obserwowalnych faktach, a tym bardziej żadna z nich nie dotyczy badań aplikacyjnych. Problemem w tym artykule jest wyraz „zjawisko”, które Słownik języka polskiego objaśnia jako: „coś, co się wydarzyło”.
Art. 5. 3. Minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego i nauki określi, w drodze rozporządzenia, dziedziny nauki i dyscypliny naukowe oraz dyscypliny artystyczne, mając na uwadze systematykę dziedzin i dyscyplin przyjętą przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Dodać do punktu 3, że minister powinien być zobowiązany do konsultacji rozporządzenia określenia dyscyplin z przedstawicielami środowiska naukowego, np. odpowiednimi komitetami PAN.

Dodać jako osobny ustęp w art. 5 listy wszystkie dziedziny nauki. Wykreślić „dziedziny nauki i” w ust. 3.

 

To sprawa zbyt ważna, by ją odesłać do rozporządzenia. Podział na dyscypliny wynika z samej istoty nauk. Dyscypliny to nauki mające odrębny warsztat i pytania badawcze. To rodzi się spontanicznie, a nie w wyniku rozporządzeń ministra, które mogą co najwyżej opisać istniejący stan rzeczy.
Art. 17. 1. Organami uczelni: 1) publicznej – są rada uczelni, rektor i senat; 2) niepublicznej – są rektor i senat.

 

 

Dopisać: rady wydziałów i rady instytutów tam, gdzie wydziały podzielone są na instytuty. Na czele rady wydziału stoi dziekan, który może mieć jednego lub kilku zastępców – prodziekanów.

 

 

Konieczne jest zachowanie podziału uczelni na wydziały, a w niektórych wypadkach wydziałów na instytuty. Funkcjonowanie poszczególnych kierunków studiów oraz prowadzenie badań naukowych w poszczególnych dyscyplinach powoduje tyle problemów szczegółowych, że nie jest możliwe, by o wszystkim rozstrzygał senat, złożony z przedstawicieli różnych dyscyplin, często nieznających specyfiki danej dyscypliny, ani tym bardziej jednoosobowo rektor, który także nie jest przecież kompetentny w zakresie wszystkich uprawianych na uczelni dyscyplin. Pozostawienie jako obligatoryjnego ciała reprezentującego przedstawicieli wspólnoty akademickiej wyłącznie senatu, który może grupować tylko nielicznych przedstawicieli, przekreśla wspólnotowy charakter uczelni, charakteryzujący uniwersytet od średniowiecza, i wywłaszcza większość członków wspólnoty akademickiej z możliwości wpływu na decyzje dotyczące tej wspólnoty.

Likwidacja wydziałów rodzi ponadto pytanie o los wydziałów teologicznych na uczelniach państwowych. Ich funkcjonowanie reguluje umowa wykonawcza między stroną rządową i kościelną, wydziały te mają zapewnioną znaczną autonomię i pozostają pod kontrolą władzy duchownej. Po wejściu w życie Ustawy 2.0 wydziały te przestaną istnieć, a ich pracownicy będą podlegać wyłącznie władzy rektora, który będzie samodzielnie decydował o obsadzie kadrowej. Oznacza to, że nie ma gwarancji, że profesorowie teologii będą mieli misję kanoniczną.

W przypadku uczelni kościelnych mamy również problem, ponieważ mimo formalnego wyłączenia spod działania ustawy na mocy umowy wykonawczej do konkordatu nadają one stopnie równoważne wydawanym przez uczelnie świeckie, jeśli spełniają te same warunki do ich prowadzenia. Innymi słowy – jeśli mają odpowiednio wysoką kategorię badawczą wg Ustawy 2.0.

Analizy wymaga również sytuacja uczelni teologicznych prowadzonych przez pozostałe związki wyznaniowe na mocy ustaw o stosunku państwa do poszczególnych kościołów i związków wyznaniowych. Uczelnie te prowadzą studia I stopnia i nie wiadomo na przykład, czy wg nowych przepisów będą to studia akademickie, czy zawodowe z obowiązkowymi praktykami.

Art. 18. 1. Do zadań rady uczelni należy: 1) uchwalanie strategii uczelni; (…) 6) zatwierdzanie sprawozdania z realizacji strategii uczelni; Już na wstępie należy zauważyć konieczność doprecyzowania – w stosunku do projektu ustawy – uprawnień, zakresu działania i składu rad uczelni.

Należy usunąć zapis o uchwalaniu przez radę strategii uczelni.

Te zapisy spowodują, że organ składający się w większości z osób spoza uczelni (które nie muszą znać się na badaniach i dydaktyce – nie muszą mieć nawet matury) uzyska bardzo duży wpływ na kwestie wybitnie merytoryczne, typu: kierunki badań, tworzenie i zamykanie kierunków studiów, tworzenie i likwidowania jednostek uczelni (wydziałów, instytutów) oraz na zasady oceniania pracowników i politykę kadrową– to wszystko jest elementem strategii.

 

5) wybór rektora albo wskazywanie kandydatów na rektora; Wybór rektora oraz wyłanianie kandydatów na stanowisko rektora musi pozostać wyłączną kompetencją wspólnoty uczelnianej.

Każdy kandydat ogłasza program wyborczy na odpowiedniej stronie internetowej uczelni przynajmniej dwa tygodnie przed pierwszym głosowaniem. Po pierwszym głosowaniu dwóch kandydatów przechodzi do ostatecznej, drugiej tury, w ramach której następuje kolejne głosowanie. Rektorem zostaje osoba wybrana w drugiej turze.

Jeśli wszystkie warunki formalne są spełnione i nie stwierdzi się nieprawidłowości formalnych bądź proceduralnych, rektora wybranego w ten sposób rada uczelni zatwierdza na stanowisku na najbliższym posiedzeniu, nie później niż w ciągu 7 dni.

Minister właściwy do spraw nauki i szkolnictwa wyższego określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowy tryb i procedurę przeprowadzania ww. wyborów rektorskich.

Ograniczenie, a wręcz zniesienie autonomii środowiska akademickiego poprzez pozbawienie procedury wyboru władz rektorskich charakteru demokratycznego doprowadzi do przekształcenia uczelni wyższych w instytucje quasi-biznesowe i quasi-prywatne.

Pozostawienie zapisu w tym kształcie pozostawia wybór rektora organowi niepozostającemu pod jakąkolwiek kontrolą. Zapis ten odbiera społeczności uczelni jakikolwiek wpływ na wybór rektora, co jest zaprzeczeniem idei istnienia uczelni jako wspólnoty uczonych i studentów.

Sytuacja, w której pozycja rektora nie zależy od pracowników, badaczy i studentów, w naturalny sposób sprawi, że władza rektorska będzie mogła realizować cele jawnie sprzeczne z interesem środowiska, czy nauki jako takiej.

 

 

Art. 19. 2. Osoby spoza wspólnoty uczelni stanowią ponad 50% składu rady uczelni. Zmienić na: Osoby spoza wspólnoty uczelni stanowią 30% składu rady uczelni.

Ustawodawca powinien określić środowiska uprawnione do delegowania kandydatów do Rady Uczelni.

Sugerowanym modelem doboru uprawnionych środowisk jest Rada Dialogu Społecznego.

 

Wszelkie decyzje o znaczeniu strategicznym dla uczelni podejmowane mają być przez osoby, które nie są z nią związane w żaden sposób. Stanowi to przede wszystkim zakwestionowanie autonomii szkolnictwa wyższego w Polsce.

Sam akt powołania pierwszych Rad Uczelni da możliwość stworzenia siatki towarzysko-biznesowej, w której osoby ustalające składy organu mogą uzyskać wpływ na długoletnią politykę uczelni, co doprowadzi de facto do prywatyzacji uczelni publicznych.

Ponadto rada uczelni wybierana wedle zaproponowanych kryteriów może stać się rzecznikiem interesów różnych grup biznesowych i politycznych. Czy chcemy na przykład, by osoby o innych od członków rad uczelni poglądach politycznych czy przekonaniach religijnych miały mieć problem ze znalezieniem bądź utrzymaniem zatrudnienia? W obecnym kształcie ustawy to jest możliwe..

Art. 20. 1. Członkiem rady uczelni może być osoba, która: (…) Dopisać punkty: „6) posiada co najmniej stopień doktora”, jeżeli nie dotyczy to przewodniczącego samorządu studenckiego.

 

 

Obecnie ustawa nie stawia żadnego wymogu co do wykształcenia członków rady uczelni. Mogą oni nie mieć nawet matury. Tymczasem decydowanie o sprawach uczelni i nauki wymaga odpowiednich kompetencji.

Dzięki dodatkowym kryteriom członkami rad będą ludzie w jakiś sposób związani z nauką, co nie jest bez znaczenia, skoro mówimy o zarządzaniu uczelnią, a nie prywatną firmą.

 

Art. 21. 1. Kadencja rady uczelni trwa 4 lata i rozpoczyna się w dniu 1 stycznia roku następującego po roku, w którym rozpoczęła się kadencja senatu. Należy zachować dotychczasowy termin zakończenia kadencji wszystkich funkcji kierowniczych (2020 rok) i roztropnie ustalić terminy kolejnych wyborów, zwłaszcza rady uczelni, o ile ten organ ma zaistnieć w strukturze uczelni. Kadencje senatu, rady uczelni, rektora i ewentualnie powoływanych przez rektora / wybieranych osób z funkcjami kierowniczymi są rozbieżne czasowo. Wprowadzenie w życie Ustawy 2.0 w roku akademickim 2019/2010 spowoduje, iż – zgodnie z zapewnieniami – rektorzy będą pełnić swoje funkcje do końca kadencji, natomiast kadencje wszystkich pozostałych organów kolegialnych (senat, rady wydziałów) i dziekanów wygasną. Powołanie senatów w nowym składzie i mianowanie / wybór dziekanów (innych osób funkcyjnych) ponownie „rozminie się” z kadencją rektora. Pierwsza rada uczelni będzie wybierała bądź wskazywała kandydata na nowego rektora po roku pracy (czyli de facto wdrażania się w nią). Ta dysharmonia czasowa może skutkować olbrzymim chaosem organizacyjnym uczelni, zwłaszcza uwzględniając szeroki zakres rektorskich kompetencji.
Art. 22. 2. Rada uczelni uchwala regulamin określający tryb jej funkcjonowania.

 

Regulaminu określający tryb funkcjonowania Rady powinien określać na przykład minister w drodze rozporządzenia.

Rada uczelni – jeśli już musi istnieć – jako organ złożony z ludzi niezwiązanych z uczelnią (a często z nauką w ogóle), powinna podlegać jakiejś kontroli ministerstwa. Pozostaje do określenia, na jakich zasadach.

Istnieje poważne ryzyko, że rada uczelni będzie poza jakąkolwiek kontrolą. Wzmocnienie nadzoru ministerstwa (nie w sprawach naukowych, ale np. odnośnie stosunku pracy, rozliczeń budżetowo-finansowych, sposobów oceny pracy rektorów) mogłoby takie zagrożenie zniwelować. W przeciwnym wypadku istnieje ogromne ryzyko arbitralności podejmowanych decyzji.
Art. 22. 3. Rada uczelni podejmuje uchwały na posiedzeniach w obecności co najmniej połowy statutowej liczby członków. Zmienić na:

“uchwały zapadają większością 2/3 głosów, przy obecności co najmniej połowy liczby członków pochodzących ze wspólnoty i połowy spoza niej. “

 

 
Art. 22. 4. Członkowi rady uczelni, o którym mowa w art. 19 ust. 1 pkt 1, przysługuje miesięczne wynagrodzenie, którego wysokość nie może przekroczyć 200% przeciętnego wynagrodzenia w drugim kwartale roku poprzedniego (…). Dopisać: Ministerstwo zapewnia każdej z uczelni dodatkowe środki na pokrycie wynagrodzeń członków rady uczelni, obsługujących ją pracowników administracyjnych oraz kosztów funkcjonowania biura rady. Należy zauważyć, że w związku z tym uczelnie publiczne, finansowane z pieniędzy podatników, będą ponosić znacznie większe koszty po wprowadzeniu ustawy. Stanowi to dość istotną, różnicującą uczelnie publiczne i niepubliczne kwestię.

W 2017 r. przeciętne wynagrodzenie wynosiło około 4516 zł (brutto), co oznaczałoby, że wynagrodzenie członka rady uczelni mogłoby wynosić miesięcznie nawet ponad 9000 zł (brutto). To, w porównaniu do zarobków naukowców, łącznie z profesorami, bardzo wysoka suma, którą zapłaci polski podatnik.

Warto zwrócić uwagę, że w przypadku każdej polskiej uczelni publicznej rady mają liczyć od 14 do 16 osób, a więc rada uczelni może pobierać wynagrodzenie w wysokości 126.000 złotych – w skali roku to ponad półtora miliona złotych. Czy polskie uczelnie publicznie naprawdę stać na taki wydatek? Funkcja członka rady uczelni powinna być traktowana jak zaszczyt, a nie jak lukratywna synekura.

Art. 23. 2. Do zadań rektora należy w szczególności: (…) 3) przygotowanie projektu statutu oraz projektu strategii uczelni; 4) składanie sprawozdania z realizacji strategii uczelni (…). Projekt statutu i projekt strategii uczelni powinien przygotowywać senat (ewentualnie wyodrębnione komisje senackie). Strategia uczelni jest wprawdzie uchwalana przez senat i radę uczelni, ale jej skład pozostaje nieznany i w każdej uczelni zapewne będzie się charakteryzował różnymi kompetencjami merytorycznymi jej członków. Przygotowanie projektu strategii uczelni oraz składanie sprawozdania z jego realizacji przez jedną i tę samą osobę – rektora – skutkuje omnipotencją rektora, który kształtując strategię, zarazem potwierdza jej realizację.
6) powoływanie osób do pełnienia funkcji kierowniczych w uczelni i ich odwoływanie; 7) prowadzenie polityki kadrowej w uczelni; 8) tworzenie studiów na określonym kierunku, poziomie i profilu; 9) tworzenie szkół doktorskich (…).

 

Dopisać do każdego z tych punktów, iż rektor podejmuje te decyzje na podstawie uchwały odpowiedniego ciała uczelni.

Punkty 6 i 7 należy albo usunąć, albo zrewidować, zgodnie z uzasadnieniem.

Ad 6) Na funkcje kierownicze, poza funkcjami kierowników katedr lub zakładów, powoływani są nauczyciele akademiccy w drodze wyboru przez członków podlegającej im części wspólnoty akademickiej.

Należy doprecyzować tryb powoływania pracowników do pełnienia funkcji kierowniczych oraz wskazać odpowiedni organ odwoławczy, do którego można się odnieść w wypadku uzasadnionych wątpliwości proceduralnych dotyczących, np. rekrutacji na dane stanowisko.

Ad 8–9) Decyzję o utworzeniu studiów etc. i szkoły doktorskiej podejmuje w głosowaniu właściwa rada wydziału, a następnie zatwierdza senat.

Ad 7) Politykę kadrową prowadzą dziekani i dyrektorzy instytutów.

Sformułowanie „prowadzenie polityki kadrowej” może być interpretowane bardzo szeroko, a więc także na niekorzyść potencjalnego bądź aktualnie zatrudnionego pracownika. Należałoby wobec tego uszczegółowić ten zapis i precyzyjnie wskazać, w jakim zakresie i w oparciu o jakie konkretne kryteria rektor prowadzi politykę kadrową uczelni, oraz jasno określić, jakich kompetencji kadrowych rektor zdecydowanie nie posiada, a także – przed kim, na jakich zasadach i w jakim zakresie rektor za prowadzoną przez siebie politykę kadrową odpowiada. Nie może to być odpowiedzialność tylko i wyłącznie formalna czy proceduralna, ponieważ decyzje rektora w tym zakresie bezpośrednio i w sposób znaczący wpłyną na życie codzienne i kariery konkretnych osób. Proponuje się zatem zachować dotychczasowy sposób wybierania dziekanów wydziałów.

W kwestii pozostałych funkcji kierowniczych proponuje się, aby selekcji kandydatów na ww. stanowiska dokonywała powoływana przez rektora komisja rekrutacyjna, której decyzja byłaby wiążąca mocą uchwały. W skład komisji rekrutacyjnej z urzędu wchodziliby: 1. rektor (z głosem doradczym, bez prawa udziału w głosowaniu); 2. bezpośredni przełożony stanowiska pracy, na które dokonuje się rekrutacji; 3. przedstawiciel odpowiedniej komisji senackiej; 4. przedstawiciel pracowników jednostki, którą ma pokierować kandydat; 5. przedstawiciel studentów i doktorantów, 6. dyrektor bądź mający odpowiednie doświadczenie inny pracownik do spraw Kadr (niebędący pracownikiem naukowym uczelni).

Komisja w tym lub podobnym składzie dokonuje głosowania i w ten sposób wybiera najodpowiedniejszego kandydata do pełnienia funkcji. Kryterium selekcji kandydata powinny być przede wszystkim doświadczenie i kompetencje zawodowe.

W związku z powyższym proponuje się także, aby: a) politykę kadrową w całości wyłączyć z kompetencji rektora, oraz b) powierzyć prowadzenie polityki kadrowej odrębnemu, specjalnie w tym celu powołanemu działowi kadr / personalnemu, który przedstawiałby odpowiednie kandydatury komisjom rekrutacyjnym, o których wyżej mowa.

Pozostawienie prawa podejmowania tylu ważnych decyzji w ręku jednej osoby stanowi rażące naruszenie funkcjonującej dotychczas kolegialności uczelni i przekreśla wspólnotowy charakter uczelni. Ponadto rektor, reprezentujący jedną z dyscyplin naukowych, nie ma odpowiednich kompetencji, by podejmować podobne decyzje dotyczące innych dyscyplin.

Zapis ten stanowi zamach na istotny element demokracji uczelnianej, jakim były wybory dziekanów wydziałów. Nowa ustawa przewiduje, że dziekanów i szefów katedr / zakładów (bo to oni, jak należy się domyślać, pełnią w uczelni funkcje kierownicze) będzie arbitralnie mianował rektor, prawdopodobnie bez konieczności jakiejkolwiek konsultacji.

Co do punktu 7 – ustawodawca nie precyzuje, jak szeroki będzie zakres kadrowych uprawnień rektora, ale wydaje się, że otrzymuje on(a) w tym miejscu dużą swobodę co do dyscyplinowania, zatrudniania i zwalniania (oraz awansów) pracowników.

Warto zauważyć, że podobne rozwiązania co do mianowania osób na funkcje kierownicze funkcjonują już na Zachodzie. W Kanadzie wysokie funkcje kierownicze powierza się kandydatom po długim procesie selekcji, przeprowadzanym przez komisje rekrutacyjne (ang. search committees).

 

 

Art. 23. 3. Rektor nadaje regulamin organizacyjny, który określa: 1) strukturę organizacyjną uczelni oraz podział zadań w ramach tej struktury; Uściślić ramowo warunki, na jakich rektor może „określać” – a więc zapewne i zmieniać – strukturę organizacyjną uczelni. Istnieje niebezpieczeństwo, że rektor w każdej kadencji będzie mógł dowolnie zmieniać strukturę organizacyjną uczelni.
Art. 28. 1. Do zadań senatu należy: 1) Uchwalanie statutu i regulaminu studiów; (…) Włączyć inne ciała uczelniane w ten proces. W duchu mających długą tradycję obyczajów i dobrych praktyk akademickich w opracowaniu projektu statutu powinna brać udział szeroka społeczność akademicka, reprezentowana przez oddelegowane kompetentne osoby, biegłe zarówno w przepisach prawnych, jak i praktykach uczelnianych. W opracowywaniu regulaminu studiów powinny brać udział reprezentacje samorządów studentów i doktorantów.
6) nadawanie stopni naukowych i stopni w zakresie sztuki; (…) W tym celu powinny być powołane komisje złożone z pracowników samodzielnych reprezentujących daną dziedzinę / dyscyplinę nauki lub sztuki.

Jeśli w art. 17 zachować rady wydziału, to nadawanie stopni naukowych powinno należeć do ich zadań, a w głosowaniach nad nadaniem stopnia naukowego powinni brać udział tylko członkowie rady wydziału / senatu, którzy posiadają co najmniej stopień doktora habilitowanego.

Skład senatu (nieznany, określony wprawdzie przez art. 29, co jednak nie gwarantuje harmonijnego rozłożenia składu na poszczególne dyscypliny) nie gwarantuje stopnia wiedzy merytorycznej umożliwiającej nadawanie stopni w dziedzinach / dyscyplinach, w ramach których toczy się postępowanie. Senat złożony np. w 90% z humanistów głosujący za nadaniem bądź nie stopnia w dyscyplinie matematyka jest jawnym zaprzeczeniem dbałości o jakość naukową (co dotyczy oczywiście wszystkich innych dysproporcji na linii skład senatu – decyzje w sprawie nadania stopnia). Ten argument, dość oczywisty, może albo uzasadnić pozostawienie rad wydziałów jako obligatoryjnych organów uczelni, albo też, gdyby jednak ich nie zachowano, dobrym pomysłem są zaproponowane tutaj komisje. W każdym razie senat o składzie dość przypadkowym nie może nadawać stopni w konkretnej dyscyplinie.

Jest oczywiste, że o tym, czy ktoś może zostać doktorem lub doktorem habilitowanym, decydować powinny osoby kompetentne i z odpowiednimi kwalifikacjami, a nie studenci albo pracownicy administracyjni wybrani do senatu czy rady wydziału, jeśli udałoby się uratować jej byt.

W praktyce proponowane w ustawie rozstrzygnięcie sprowadzi się do tego, że senat będzie automatycznie akceptował decyzje odpowiednich komisji, gdyż jego skład najczęściej nie będzie na tyle kompetentny, by dyskutować z tymi decyzjami. Tylko na poziomie wydziału jest szansa na merytoryczne rozpatrzenie sprawy.

 

10) ustalanie programów studiów, studiów podyplomowych i kształcenia specjalistycznego; 11) ustalanie programów kształcenia w szkołach doktorskich (…).

 

Jeżeli zgodnie z moją sugestią w art. 17 pozostawimy rady wydziału, to należy to pozostawić w ich kompetencji, a senatowi przyznać jedynie prawo zatwierdzania uchwał rad wydziałów. Jeśli rad wydziału nie będzie, senat powinien powołać komisje do każdego z kierunków studiów, które podejmą odpowiednie decyzje. Senat składać się będzie z przedstawicieli różnych, często bardzo odległych od siebie dyscyplin, toteż zasiadający w senacie historycy nie powinni decydować o programie studiów z informatyki, a biotechnolodzy o programie studiów z filozofii. Pozostawienie rad wydziału i zachowanie ich kompetencji umożliwia bardziej demokratyczny i wspólnotowy charakter podejmowania decyzji. Pozostawienie tego komisjom powołanym przez senat demokrację tę ogranicza, ale przynajmniej pozwala uniknąć merytorycznych błędów.
Art. 29. 1. W skład senatu wchodzą: 1) w publicznej uczelni akademickiej: a) profesorowie i profesorowie uczelni, którzy stanowią nie mniej niż 50% składu senatu, b) studenci i doktoranci, którzy stanowią nie mniej niż 20% składu senatu, c) nauczyciele akademiccy zatrudnieni na stanowiskach innych niż określone w lit. a, i pracownicy niebędący nauczycielami akademickimi, którzy stanowią nie więcej niż 30% składu senatu (…). Zmienić na: „c) nauczyciele akademiccy – 20%, d) inni pracownicy – 10%”. Obecna konstrukcja ogranicza możliwości reprezentacji nauczycieli akademickich zatrudnionych na stanowiskach innych niż profesorskie. Jeśli wybierani są w jednej „kurii” z innymi pracownikami uczelni, to może ich być wybranych bardzo mało, a w każdym razie ich udział stoi w rażącej dysproporcji z udziałami zagwarantowanymi dla profesorów i studentów. Inni pracownicy uczelni, niebędący nauczycielami ani też studentami, z całym uznaniem dla ich pracy, nie powinni jednak decydować o takich sprawach jak programy studiów.
Art. 40. 1. Minister odmawia wpisu uczelni niepublicznej do ewidencji, jeżeli: (…). Dopisać: „8) założycielowi, będącemu osobą fizyczną, udowodniono kiedykolwiek popełnienie plagiatu”. Wymaga tego rzetelność i uczciwość prowadzenia badań naukowych.
Art. 53. 3. Utworzenie studiów na określonym kierunku, poziomie i profilu wymaga pozwolenia ministra. Najlepiej zrezygnować z tego zapisu. Przepis o konieczności ubiegania się o zgodę na utworzenie nowego kierunku uderza w ośrodki młode, które dopiero wypracowują swoją pozycję naukową, natomiast niejednokrotnie dydaktycznie reprezentują wysoki poziom.
Art. 53. 4. Pozwolenia nie wymaga utworzenie studiów na kierunku przyporządkowanym do: 1) dyscypliny, o której mowa w ust. 1, albo dyscypliny wiodącej, w której uczelnia posiada kategorię naukową A+ albo A; 2) dyscyplin zawierających się w dziedzinie, o której mowa w art. 244 ust. 7.

 

Należy wprowadzić wymóg, by w wypadku studiów akademickich warunkiem ich otwarcia i prowadzenia było zatrudnienie na uczelni przynajmniej jednego doktora habilitowanego reprezentującego każdy z podstawowych działów dyscypliny naukowej, której przyporządkowany jest dany kierunek studiów. PKA określi standardy w tym zakresie odpowiednio dla każdej dyscypliny.

Ponadto do czasu wprowadzenia konieczności posiadania pozytywnej oceny kompleksowej PKA danej dziedziny (art. 244 ust. 7) lub kategorii A+, A, by móc stworzyć nowy kierunek, ocenie PKA powinny być poddane wszystkie dziedziny na wszystkich uczelniach publicznych.

Kategorie naukowe nie mają nic wspólnego z dydaktyką. Wybitni naukowcy nie muszą znać się na właściwej organizacji dydaktyki ani być dobrymi dydaktykami. Kompetencje naukowe i dydaktyczne to dwie różne sfery. Posiadanie kategorii A+ i A nie jest gwarancją właściwego zaprojektowania kierunku studiów, podobnie jak pozostałe kategorie naukowe nie sugerują braku takiej gwarancji. Co więcej, ograniczenie swobody tworzenia oferty edukacyjnej przez uczelnie regionalne zmniejsza ich konkurencyjność i możliwość szybkiego odpowiadania na specyficzne dla danego regionu zapotrzebowanie rynku.

Studenci powinni mieć prawo do uczestnictwa w wykładach profesorskich ze wszystkich najważniejszych działów dyscypliny naukowej, której przyporządkowany jest dany kierunek studiów.

Art. 53. 5. Uczelnia może utworzyć jednolite studia magisterskie na kierunku, przyporządkowanym do dyscypliny, w której posiada kategorię naukową A+ albo A (…). Uchylić. Zapis ten nie precyzuje, co stanie się z już istniejącymi kierunkami studiów.

Jednolite studia magisterskie obowiązują na psychologii, medycynie i prawie, także na wydziałach, które po obecnej parametryzacji nie posiadają kat. A i A+. Czy to oznacza zamknięcie tych kierunków (które w kilku przypadkach dopiero powstały)?

Art. 54. 1. Uczelnia występuje z wnioskiem o pozwolenie na utworzenie studiów na określonym kierunku, poziomie i profilu. 2. Minister wydaje pozwolenie po zasięgnięciu opinii: 1) PKA w sprawie spełnienia warunków prowadzenia studiów na określonym kierunku, poziomie i profilu oraz związku studiów ze strategią uczelni (…). Uchylić. . PKA wydaje opinie o zgodności zakładania jakiegoś kierunku ze strategia uczelni, którą (strategię) uchwalają osoby niebędące w związku z uczelnia (członkowie rady) i w tworzeniu której (strategii) PKA nie uczestniczyła w najmniejszym stopniu. Następny element utraty autonomii.
Art. 55. 1. Minister odmawia wydania pozwolenia na utworzenie studiów na określonym kierunku, poziomie i profilu, bez zasięgania opinii, o której mowa w art. 54 ust. 2 pkt 1, jeżeli: (…) 2) w okresie 2 lat przed złożeniem wniosku o wydanie pozwolenia minister wydał w stosunku do uczelni decyzję o cofnięciu pozwolenia na utworzenie studiów na kierunku przyporządkowanym do tej samej dyscypliny. Zrezygnować z tego przepisu. Pośrednio widać, że minister decyduje o cofnięciu zezwolenia na istnienie kierunku.
Art. 55. 2. Minister może odmówić wydania pozwolenia, bez zasięgania opinii, o której mowa w art. 54 ust. 2 pkt 1, jeżeli według stanu na dzień złożenia wniosku kształcenie na studiach na danym kierunku nie odpowiada potrzebom społeczno-gospodarczym.

 

Zmienić lub całkowicie usunąć. To wprowadzenie „tylnymi drzwiami” art. 61 poprzedniej wersji ustawy. Z Warszawy nie widać potrzeb społeczno-gospodarczych mniejszych regionów. Ponadto przepis ten stwarza zagrożenie innego typu – wniosek o otwarcie kierunku zawiera wszystkie szczegółowe informacje o programie kształcenia, efektach kształcenia itp., można go więc nieformalnie przekazać uczelni, która nie musi ubiegać się o zgodę ministerstwa na otwarcie kierunku. Ponadto zapis „nie odpowiada potrzebom społeczno-gospodarczym” jest nieprecyzyjny i enigmatyczny i określenie to wymagałoby jednoznacznego zdefiniowania.

Istnieją zasadnicze wątpliwości co do tego, czym są i jak będą rozumiane potrzeby społeczno-gospodarcze i czy można je jakoś bardziej precyzyjne określić. Wydaje się, że to wybieg cenzurujący możliwość tworzenia niewygodnych lub „niechcianych” kierunków. Uczelnia całkowicie traci możliwość decydowania o tworzeniu kierunków. Bardzo trudno jest określić, jak jakikolwiek kierunek humanistyczny spełnia gospodarcze potrzeby.

Kategorie niejasne albo mogące podlegać dowolnej interpretacji nie mają miejsca w ustawodawstwie. Potrzeby społeczno-gospodarcze są różne, w zależności od regionu / miasta / grupy społecznej. Pozostawianie ministerstwu swobody w interpretacji, jakie są potrzeby w zakresie tworzenia / likwidacji kierunków studiów, wydaje się naruszeniem autonomii uczelni.

Art. 56. 1. Minister może cofnąć pozwolenie na utworzenie studiów na określonym kierunku, poziomie i profilu (…). 3. W przypadku cofnięcia pozwolenia na utworzenie kierunku studiów uczelnia zaprzestaje prowadzenia studiów na tym kierunku, z tym, że kształcenie może być kontynuowane do końca semestru, w którym decyzja stała się ostateczna. (…) Należy określić, w jaki sposób uczelnia zapewnia studentom możliwość ukończenia studiów. Zapis z jednej strony jednoznacznie dba o poziom prowadzonych studiów (kierunek może zostać zamknięty np. w wyniku negatywnej oceny PKA), z drugiej jednak w takim jego brzmieniu studenci zostają uprzedmiotowieni, bez możliwości kontynuowania i ukończenia edukacji.
Art. 59. 1. Uczelnia akademicka posiadająca kategorię naukową A+ albo A w co najmniej 4 dyscyplinach zawierających się w co najmniej 2 dziedzinach może prowadzić studia międzydziedzinowe. Zmienić / usunąć. Artykuł stoi w sprzeczności z art. 53. 2: „W przypadku przyporządkowania kierunku studiów do więcej niż 1 dyscypliny, wskazuje się dyscyplinę wiodącą, w ramach której będzie uzyskiwana ponad połowa efektów uczenia się”.

Ograniczenie prowadzenia studiów międzydziedzinowych (obecnie międzyobszarowych) do uczelni spełniających wygórowane kryteria jest zaprzeczeniem obecnej we wszystkich, nie tylko akademickich, sferach życia tak pożądanej interdyscyplinarności. Jeśli ustawa ma dbać o podwyższenie jakości kształcenia, powinna promować rozwiązania sprzyjające wszechstronnemu kształceniu, w tym międzyobszarowemu.

Art. 65. 1. Studia stacjonarne pierwszego stopnia trwają co najmniej 6 semestrów (…).

 

Studia stacjonarne pierwszego stopnia trwają od 6 do 8 semestrów, w zależności od zakładanych efektów uczenia się i kompetencji, którymi powinien wykazać się absolwent.

 

Na wielu kierunkach trzyletnie studia licencjackie nie umożliwiają zdobycia kompetencji pozwalających na wykazanie się praktyczną wiedzą i umiejętnościami niezbędnymi do podjęcia pracy. Dotyczy to np. neofilologii, gdzie nauka języka obcego zaczyna się od podstaw, administracji i in.

Nie ma pewności, że absolwent studiów pierwszego stopnia będzie kontynuował kształcenie na tym samym kierunku na drugim stopniu, natomiast – zwłaszcza na kierunkach o profilu akademickim – 3 lata to zdecydowanie za mało, by wykształcić absolwenta, który mógłby uważać się za dyplomowanego historyka czy filologa.

Art. 111. 4. Rektor, w drodze decyzji administracyjnej, rozwiązuje uczelnianą organizację studencką, która rażąco lub uporczywie narusza przepisy prawa, statut uczelni, regulamin studiów lub regulamin tej organizacji. Zmiana na: „Rektor po uzyskaniu pozytywnej dla wniosku opinii Samorządu studenckiego, decyzją administracyjną rozwiązuje organizację studencką, która rażąco lub uporczywie narusza przepisy prawa, statut uczelni, regulamin studiów lub regulamin tej organizacji”. Organizacje studenckie powinny być przede wszystkim pod kontrolą samych studentów. Dlatego w przypadku decyzji o rozwiązaniu danej organizacji studenckiej niezbędne jest wyrażenie opinii najwyższego przedstawiciela studentów na uniwersytecie. Sam tryb odwoławczy od decyzji administracyjnej to za mało.
Art. 116. 2. Na stanowisku: (…) 2) profesora uczelni – może być zatrudniona osoba posiadająca co najmniej stopień doktora oraz znaczące osiągnięcia: (…). Doprecyzować. Jeżeli doktor posiada znaczące osiągnięcia, to nic nie stoi na przeszkodzie, by wystąpił o habilitację i dopiero potem uzyskał stanowisko profesorskie; obecny zapis deprecjonuje zarówno habilitację (po co ją robić?), jak i rangę stanowiska profesorskiego.

Ponadto sformułowanie „znaczne osiągnięcia” jest nieprecyzyjne. Znaczące osiągnięcia np. organizacyjne chyba nie są wystarczające, by ubiegać się o stanowisko profesora. Brak doprecyzowania tej kwestii umożliwia, a przynajmniej ułatwia sytuacje, których nie można nazwać przejrzystymi. Dlaczego w tym artykule nie ma żadnych obwarowań dotyczących owych „osiągnięć”?

Zapis ten w tej formie grozi obniżeniem znaczenia stopnia doktora habilitowanego. Wydaje się to szczególnie niesprawiedliwe w stosunku do osób, które aby się habilitować i nabyć związane z habilitacją uprawnienia, poniosły znaczny nakład pracy, czasu i środków, często także finansowych.

Art. 118. 1. W uczelni nie może powstać stosunek bezpośredniej podległości służbowej między małżonkami oraz osobami: 1) prowadzącymi wspólne gospodarstwo domowe; 2) pozostającymi ze sobą w stosunku pokrewieństwa, powinowactwa do drugiego stopnia albo w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli. 2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do rektorów. Skreślić wyjątek dla rektora w punkcie 2 Ustawa przyznaje rektorowi tak dużą władzę, pozbawioną ponadto wszelkiej innej kontroli (np. w postaci rad wydziału etc.), że rektor jest w zasadzie bezpośrednim szefem wszystkich pracowników. Byłoby nieprzyzwoitością, by rektor z takimi kompetencjami był szefem współmałżonka, brata czy syna / córki. Jeśli ktoś pracuje na jednej uczelni z tak blisko spokrewnionymi osobami, może powstrzymać się od kandydowania na stanowisko rektora. To nie jest obowiązkowe.
Art. 125. 1. Nauczyciel akademicki zatrudniony w uczelni publicznej, która jest jego podstawowym miejscem pracy, może, za zgodą rektora, podjąć lub kontynuować dodatkowe zatrudnienie tylko u jednego pracodawcy prowadzącego działalność dydaktyczną lub naukową.

 

Doprecyzować. Nie jest jasne, czy chodzi o dodatkowe zatrudnienie na umowę o pracę (etat lub część etatu), czy też na umowę cywilno-prawną. Wydaje się, że nie powinna istnieć możliwość pracy na drugim pełnym etacie na innej uczelni; należy sądzić, że nie jest możliwe uczciwe wypełnianie obowiązków na dwa etaty; ponadto wobec bezrobocia wśród doktorów i nawet doktorów habilitowanych – nie jest to konieczne.

Nie ma natomiast przeszkód dla podejmowania zajęć na innej uczelni na umowę-zlecenie i tu nie powinno być wymogu informowania rektora.

Art. 125. 4. Wykonywanie dodatkowego zajęcia zarobkowego przez rektora w uczelni publicznej wymaga uzyskania zgody rady uczelni. Zgoda jest wydawana na okres kadencji. Wykreślić. Rektor nie powinien mieć prawa podejmowania dodatkowego zajęcia zarobkowego. Ma dostatecznie dużo obowiązków.
Art. 128. 3. Kryteria oceny okresowej dla poszczególnych grup pracowników i rodzajów stanowisk oraz tryb i podmiot dokonujący oceny okresowej określa rektor po zasięgnięciu opinii związków zawodowych, samorządu studenckiego oraz samorządu doktorantów. Regulamin oceny okresowej pracowników powinien być uzgadniany z reprezentatywnymi związkami zawodowymi działającymi na uczelni. Projekt ustawy przewiduje w przypadku regulaminu oceny okresowej tylko opiniowanie go przez związki zawodowe. W praktyce opinia nie jest w żaden sposób wiążąca dla rektora. Realny wpływ na regulamin oceny okresowej daje związkom jedynie uzgodnienie go z reprezentatywnymi związkami zawodowymi.
Art. 130. Rektor może udzielić nauczycielowi akademickiemu: (…) 2) przygotowującemu rozprawę doktorską – płatnego urlopu naukowego w wymiarze nieprzekraczającym 3 miesięcy (…). Wydłużyć do 6 miesięcy.

 

Trzy miesiące to czas zbyt krótki na przygotowanie końcowej wersji rozprawy doktorskiej oraz odpowiednie przygotowanie się do egzaminów doktorskich i obrony.
Art. 137. 1. Wysokość miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego w uczelni publicznej dla: 1) nauczyciela akademickiego – nie może być niższa niż 75% przeciętnego wynagrodzenia (…). Proponowane wynagrodzenie jest za niskie. Poziom 75% średniej krajowej nawet dla kandydata na początkującego asystenta to jednoznaczna wskazówka, aby od uczelni trzymać się z daleka. W warunkach poprawiającej się sytuacji na rynku pracy oznacza to dalsze procesy utrudniające zatrzymanie najzdolniejszych i najlepszych naukowców na uczelni.

Czy uczelnie otrzymały na ten rok fundusze zabezpieczające podniesione pensje? Inaczej: czy minister przewidział w budżecie środki na ten cel? Gdyż konieczność ustawowa wywiązania się z obowiązku może wprowadzić je w zadłużenia (co jest szczególnie niebezpieczne w uczelniach peryferyjnych, które mają znacznie niższe dotacje).

Art. 146. 1. Wiek emerytalny dla nauczyciela akademickiego wynosi 65 lat, chyba że przepisy odrębne przewidują szczególne uprawnienia emerytalne w zakresie tego wieku. Zachować dowolność przejścia na emeryturę po osiągnięciu wieku emerytalnego. W przeciwieństwie do zdecydowanej większości zawodów ten przepis z emerytury jako przywileju (odchodzę, kiedy chcę, po ukończeniu 65 lat) robi obowiązek (pracuję tylko do 65 roku życia).

Ponadto – jak uczy doświadczenie – specyfika pracy pracownika nauki często pozwala (w dobrym zdrowiu) na sumienne wykonywanie obowiązków na długo po osiągnięciu 65 roku życia.

Obligatoryjność przechodzenia na emeryturę byłaby dyskryminacją pracowników nauki wobec innych zawodów, w których przejście na emeryturę jest prawem, a nie obowiązkiem. Kodeks pracy nie zobowiązuje pracowników do przechodzenia na emeryturę po osiągnięciu wieku emerytalnego. Jeśli zatem stosunek pracy z nauczycielem akademickim nawiązuje się na podstawie umowy o pracę, to powinno się stosować wszystkie przepisy Kodeksu pracy. Zapis ten jest sprzeczny z deklaracją Prezydenta Andrzeja Dudy, który wnosząc o obniżenie wieku emerytalnego, publicznie zadeklarował, że przejście na emeryturę nie jest obowiązkiem i każdy, kto będzie chciał pracować po osiągnięciu wieku emerytalnego, będzie mógł to czynić

Ponadto przymusowe wysyłanie na emeryturę nauczycieli akademickich, często doktorów lub doktorów habilitowanych, jest rozrzutnością ze strony państwa. Zdobywanie kwalifikacji przez nauczyciela akademickiego trwa wiele lat i angażuje spore środki publiczne. Zmuszanie więc takiej osoby do rezygnacji z pracy naukowej w wieku, w którym nie tylko jest jeszcze sprawna intelektualnie, ale wręcz właśnie osiąga apogeum swoich możliwości intelektualnych, jest marnowaniem środków, które społeczeństwo wydało na wykształcenie naukowca.

Art. 163. 1. Studia podyplomowe lub inne formy kształcenia mogą być prowadzone przez uczelnię, instytut badawczy oraz instytut PAN, a kształcenie specjalistyczne – przez uczelnię zawodową. Dopisać: „prowadzącej studia na kierunkach odpowiadających realizowanym przez jednostkę studiom podyplomowym”. Zgodnie z brzmieniem ustawy studia podyplomowe można prowadzić dowolne, więc np. IBL PAN mógłby prowadzić studia dla pielęgniarek, a szkoła inżynierska dla dziennikarzy.
Art. 177. 4. Tytuł profesora nadaje się w dziedzinie. Dopisać: „i w dyscyplinie”. Ma to istotne znaczenie, gdyż profesor może np. recenzować wnioski o granty czy też decydować o innych sprawach zgodnie z posiadanym dyplomem. Jeśli będzie to dyplom tylko „w dziedzinie”, np. nauk humanistycznych, to profesor archeolog od paleolitu może potem recenzować wnioski o granty z zakresu filmoznawstwa.
Art. 178. 1. Stopień naukowy albo stopień w zakresie sztuki nadaje, w drodze decyzji administracyjnej: 1) w uczelni – senat lub inny organ uczelni, o którym mowa w art. 28 ust. 3 (…). Zamienić senat na radę wydziału. Utrzymanie istnienia rad wydziału jest konieczne, by w procesie nadawania stopni naukowych uczestniczyli rzeczywiście kompetentni naukowcy mający dorobek w danej dyscyplinie lub przynajmniej dziedzinie, a nie przypadkowo wybrany senat. Jeśli nie uda się zachować obligatoryjności istnienia rad wydziału, to niech stopnie nadają komisje.
Art. 185. 1. Uprawnienie do nadawania stopnia doktora posiada uczelnia, instytut PAN, instytut badawczy albo instytut międzynarodowy w dyscyplinie, w której posiada kategorię naukową A+, A albo B+, zwane dalej „podmiotami doktoryzującymi”. Dopisać kategorię B, automatycznie lub warunkowo, i wtedy zdefiniować warunki (np. odpowiednia liczba doktorów habilitowanych i profesorów z danej dyscypliny, istniejące już wcześniej uprawnienia doktorskie i wysoki poziom doktoratów etc.). Kategorie naukowe będą przydzielane rygorystycznie i przynajmniej w humanistyce na podstawie kryteriów zupełnie nieadekwatnych do rzeczywistej wartości prowadzonych badań naukowych. Dlatego też pozbawienie wielu uczelni uprawnień nadawania doktoratów może być krzywdzące i wcale niekoniecznie uzasadnione niskim poziomem badań.
Art. 190. 6. Promotorem nie może zostać osoba, która w okresie ostatnich 5 lat: 1) była promotorem 4 doktorantów, którzy zostali skreśleni z listy doktorantów z powodu negatywnego wyniku oceny śródokresowej (…). Skreślić. Jest to odpowiedzialność zbiorowa. Doktoranci są dorosłymi ludźmi i promotor nie może ponosić odpowiedzialności za ich zaniedbania ani też zmusić ich do pracy, jeśli nie pracują odpowiednio.
Art. 199. Podmiot prowadzący szkołę doktorską traci możliwość: 1) prowadzenia kształcenia doktorantów w ramach dyscypliny, w której uzyskał kategorię naukową B albo C, 2) prowadzenia szkoły doktorskiej w przypadku zaprzestania spełniania warunków określonych w art. 198 ust. 3–5 – i zaprzestaje kształcenia z końcem roku akademickiego, w którym wystąpiła ta okoliczność; przepis art. 206 stosuje się. Zamienić w pkt 1) „prowadzenia kształcenia” na “rekrutacji”.

Podobnie w pkt 2) zamienić „zaprzestaje kształcenia” na „zaprzestaje rekrutacji”.

Dodać pkt 3): „Traci możliwość kształcenia i promowania doktorantów, jeśli okoliczności opisane w punktach 1 i 2 trwają nieprzerwanie przez okres co najmniej 5 lat”.

Zwiększenie stabilności systemu. Doktorant zaczynający studia powinien mieć możliwość ich ukończenia na dotychczasowych warunkach.
Art. 201. 1. Kształcenie doktorantów trwa od 6 do 8 semestrów. Zmienić na: „od 8 do 10 semestrów”. Okres 3 lat jest zdecydowanie za krótki na osiągnięcie dojrzałości badawczej niezbędnej do otrzymania tytułu doktora.
Art. 201. 4. Program kształcenia ustala senat albo rada naukowa.

 

Zamiast „senat” wpisać albo radę wydziału, jeśli się ostanie, albo komisję złożoną z profesorów i doktorów habilitowanych danej dyscypliny. Senat złożony z przypadkowo wybranych przedstawicieli różnych dyscyplin nie jest kompetentny w tej sprawie.
Art. 218. Uprawnienia do nadawania stopnia doktora habilitowanego posiada uczelnia, instytut PAN, instytut badawczy albo instytut międzynarodowy, w dyscyplinie, w której posiada kategorię naukową A+ albo A, zwane dalej „podmiotami habilitującymi”. Znieść wymóg posiadania kategorii A+ lub A, ewentualnie rozszerzyć również na kategorię B+. Tryb postępowania habilitacyjnego toczy się niemal całkowicie poza uczelnią, a instytucją odpowiedzialną za procedowanie jest RDN, w związku z czym ograniczanie możliwości przeprowadzania przewodów habilitacyjnych do uczelni badawczych może skutkować nieprawidłowościami, gdy o stopień ubiegać się będzie osoba z ośrodka konkurencyjnego. W interesie pracowników tych jednostek będzie blokowanie karier naukowych i zawodowych osób z innych ośrodków.
Art. 219. 1. Stopień doktora habilitowanego nadaje się osobie, która: (…) 2) posiada osiągnięcia naukowe albo artystyczne, stanowiące znaczny wkład w rozwój określonej dyscypliny; (…). 2. Osiągnięcie, o którym mowa w ust. 1 pkt 2, może stanowić: 1) monografia naukowa wydana przez wydawnictwo, które w dniu publikacji było ujęte w wykazie sporządzonym zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie art. 268 ust. 2 pkt 2 lit. a; 2) cykl powiązanych tematycznie artykułów naukowych (…). Dopisać, że w dziedzinie nauk humanistyczny osiągnięciem musi być monografia, natomiast skreślić wymóg wydania jej w wydawnictwie z wykazu. W dziedzinie nauk humanistycznych samo pisanie monografii jest częścią badań, a nie ich opisem, przeto nie powinna móc uzyskać habilitacji osoba, która monografii nie napisała. Natomiast wymóg publikowania jej w konkretnym wydawnictwie jest zbędny, monografia zostanie bowiem oceniona w trakcie procedury habilitacyjnej przez kompetentnych recenzentów, więc miejsce jej publikacji nie ma żadnego znaczenia.

Ponadto nad pracą habilitacyjną pracuje się wiele lat, a wykazu wydawnictw jeszcze nie ma i nie wiadomo, kiedy powstanie. Może się więc okazać, że monografia dziś złożona do druku – nie będzie mogła stać się przedmiotem postępowania habilitacyjnego, bo nie trafi do właściwego wydawnictwa. To wyjątkowo skandaliczny przykład prawa działającego wstecz.

 

Art. 219. 5. Wymagań, o których mowa w ust. 1 pkt 2 i 3, nie stosuje się do osoby, która spełniła przynajmniej jeden z poniższych warunków: 1) jako kierownik projektu otrzymała grant przyznany przez Europejską Radę do spraw Badań Naukowych; 2) jako kierownik projektu i zespołu badawczego zrealizowała projekt finansowany w ramach konkursu grantowego o uznanej renomie międzynarodowej określonego w przepisach wydanych na podstawie ust. 6 i uzyskała rozliczenie tego projektu. Dopisać w obu punktach: „i osiągnęła w wyniku badań sfinansowanych z grantu znaczące rezultaty naukowe”. Samo otrzymanie grantu, choćby najbardziej prestiżowego, nie gwarantuje, że wniesie on istotny wkład do nauki. O tym można się przekonać dopiero po zakończeniu badań.
Art. 220. 1. Postępowanie w sprawie nadania stopnia doktora habilitowanego wszczyna się na wniosek składany do podmiotu habilitującego za pośrednictwem RDN. 2. Wniosek obejmuje: (…) 3) wskazanie podmiotu habilitującego wybranego do przeprowadzenia postępowania w sprawie nadania stopnia doktora habilitowanego. Dopisać, że podmiotem habilitującym nie może być instytucja zatrudniająca habilitanta. W wyjątkowych wypadkach, gdy habilitant reprezentuje niszową specjalność, tryb przeprowadzenia habilitacji ustali RDN. Troska o wyższy poziom habilitacji i uniknięcie konfliktu interesów oraz o to, by habilitant reprezentował rzeczywiście naukę ogólnopolską, nakazuje, by nie habilitować się w swoim miejscu pracy.
Art. 221. 7. Komisja habilitacyjna może przeprowadzić kolokwium habilitacyjne w zakresie osiągnięć naukowych albo artystycznych osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego. Musi być jednoznaczne: albo ma być kolokwium dla wszystkich habilitantów, albo w ogóle – lub też wskazać jednoznaczne kryteria, kiedy ma być kolokwium. Wymagania muszą być jednakowe dla wszystkich i komisja nie może wymagać tego wg własnego „widzimisię”.
Art. 228. 1. Tytuł profesora może być nadany osobie, która: (…) b) kierowała zespołami badawczymi realizującymi projekty finansowane w drodze konkursów krajowych lub zagranicznych (…). Skreślić lub wprowadzić inny, alternatywny wymóg, np. promotorstwo pewnej liczby doktoratów, udział w komisjach habilitacyjnych, zorganizowanie konferencji naukowej etc. W naukach humanistycznych znaczenie zespołowych projektów jest znacznie mniejsze niż w naukach doświadczalnych. Najważniejszymi osiągnięciami naukowymi w naukach humanistycznych są indywidualnie pisane monografie, a koszty tego rodzaju badań są o tyle mniejsze niż w naukach doświadczalnych, że można wnieść – i często wnosi się – istotny wkład do nauki bez kierowania badaniami zespołowymi i bez wydawania bardzo dużych publicznych pieniędzy. Zapis ten po pierwsze dyskryminuje badania humanistyczne prowadzone bez grantów i zespołów, a po drugie może zachęcić wielu humanistów do występowania o granty tylko i wyłącznie po to, by „odrobić” ten punkt w życiorysie, bez istotnej potrzeby naukowej, co będzie prowadziło do marnotrawienia publicznych pieniędzy.
Art. 229. 9. Osoba ubiegająca się o nadanie tytułu profesora może wystąpić z ponownym wnioskiem o wszczęcie postępowania w sprawie nadania tytułu profesora po upływie co najmniej 5 lat w przypadku: 1) ostatecznego postanowienia, o którym mowa w ust. 2; 2) ostatecznej decyzji, o której mowa w ust. 5 pkt 1. Skrócić ten okres do 2 lat. Ponieważ o tytuł profesora występują osoby nie najmłodsze, wprowadzenie pięcioletniej karencji praktycznie uniemożliwi ponowne ubieganie się to ten tytuł.
Art. 230. Recenzentem w postępowaniu w sprawie nadania tytułu profesora może być osoba posiadająca: 1) tytuł profesora w zakresie danej dziedziny (…). Dopisać: „i dyscypliny”. Brak wymogu, by recenzent reprezentował tę samą dyscyplinę, co kandydat do tytułu profesorskiego, może skutkować recenzowaniem dorobku przez osobę niekompetentną.
Art. 244. 1. Ocena kompleksowa polega na ocenie działań na rzecz zapewniania jakości kształcenia w uczelni. 2. Przeprowadzając ocenę kompleksową bierze się pod uwagę w szczególności skuteczność działań na rzecz zapewniania jakości kształcenia w uczelni we wszystkich dziedzinach, w których prowadzone jest kształcenie. Skreślić ocenę kompleksową. Tzw. działania na rzecz zapewniania jakości kształcenia to biurokratyczne markowanie pracy, polegające na pisaniu protokołów z bezowocnych zebrań. Ocena tych protokołów nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Należy oceniać poziom kształcenia, a nie biurokratyczne zabiegi ochronne.
Art. 266. 8. Osiągnięcie, o którym mowa w ust. 6, może stanowić w szczególności: 1) monografia naukowa wydana przez wydawnictwo publikujące recenzowane monografie naukowe; 2) artykuł naukowy opublikowany w: a) czasopiśmie naukowym publikującym recenzowane artykuły lub b) recenzowanych materiałach z konferencji międzynarodowej – ujętych w indeksowanych, międzynarodowych bazach czasopism naukowych o największym zasięgu. 9. Wydawnictwom, czasopismom i konferencjom, o których mowa w ust. 8, przypisuje się punkty będące miarą ich renomy

Art. 268. 2. Minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego i nauki określi, w drodze rozporządzenia: (…) 2) sposób sporządzania wykazów: a) wydawnictw, o których mowa w art. 266 ust. 8 pkt 1, b) czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych, o których mowa w art. 266 ust. 8 pkt 2 – oraz sposób ustalania i przypisywania liczby punktów, mając na uwadze uznaną renomę wydawnictw, czasopism i konferencji oraz ich podział na grupy odpowiadające ich randze.

Istnieje baza czasopism naukowych, na której można oprzeć polski wykaz czasopism, w których publikowanie będzie zaliczane do dorobku naukowego humanistów. Jest to ERIH Plus. Są tam 1154 czasopisma historyczne z całego świata, w tym 75 polskich. Co prawda ta lista nie wartościuje czasopism i nie pozwala na zróżnicowanie punktacji za artykuły, ale to nie problem. O wartości pracy nie może przecież decydować miejsce opublikowania.

Jeżeli już jakiś czynnik powinien być brany pod uwagę przy różnicowaniu punktacji, to bezpłatna dostępność w Internecie najnowszych numerów czasopisma – od tego bowiem w głównej mierze zależy liczba czytelników danego tekstu, czyli jego potencjalny wpływ na naukę i społeczeństwo.

Ponadto: należy uściślić, jakie kryteria mają determinować „miarę renomy wydawnictwa”. Wydawnictwa, nawet uniwersyteckie, są przedsiębiorstwami, w których dzieje się raz lepiej, raz gorzej. Autorki i autorzy czasem sami decydują, w którym wydawnictwie najlepiej wydać książkę. I tylko to świadczy o prestiżu danego wydawnictwa.

Przepisy nie określają, jakie to wydawnictwa. Ustawodawca nie wskazuje też, kto miałby wyznaczyć takie wydawnictwa za granicą. Prawdopodobnie miało chodzić o wydawnictwa z wykazu z art. 268.2.

Ten przepis dyskryminuje humanistykę. Powoduje bowiem, że nie będą organizowane konferencje krajowe – kluczowe dla badania kwestii polskich (język, kultura, historia) – z powodu niezaliczania do dorobku naukowego recenzowanych materiałów z takich konferencji. Poza tym zdecydowanie ograniczona zostanie możliwość publikowania w czasopismach.

Można się o tym przekonać na przykładzie historii. Najnowsze dane za rok 2017 o indeksowaniu czasopism historycznych w bazach o największym zasięgu są takie: 1. Scopus – na 202 czasopisma historyczne nie ma żadnego wydawanego w Polsce; 2. WoS – na 264 czasopisma jest jedno z Polski – Acta Poloniae Historica.

Jeżeli w ustawie pozostanie zapis o tym, że listę czasopism naukowych, w których publikowanie przynosi punkty w ocenie parametrycznej jednostki i liczy się do dorobku naukowego i awansów, ułoży ministerstwo na podstawie wielkich międzynarodowych baz bibliograficznych, to polska historiografia polegnie, z wyjątkiem tych, którzy przerzucą się na tzw. tematy modne, tematy związane z dziejami wielkich państw, takich jak Rosja, USA czy Niemcy, lub dotyczące uniwersalnych aspektów dziejów, łatwe do opublikowania w czasopismach wielkich koncernów wydawniczych, obecnych w dużych międzynarodowych bazach bibliograficznych.

Z punktu widzenia oceny dorobku naukowego istotne powinno być to, czy artykuł spełnia kryteria pracy naukowej i czy opublikowany został w czasopiśmie spełniającym kryteria czasopisma naukowego. ERIH Plus wykazuje jedynie takie czasopisma.

Należy także dodać, że teza o dziedziczeniu przez artykuły i książki prestiżu wydawcy / czasopisma nie ma pokrycia w jakichkolwiek badaniach. Jakość naukowa pracy nie ma jednoznacznego związku z renomą wydawcy / czasopisma.

Cały system oceny jakości naukowej proponowany w tej ustawie pochodzi z nauk ścisłych, medycznych itp. I zupełnie nie przystaje do realiów humanistyki.

Art. 268. 1. Podstawowymi kryteriami ewaluacji są: 1) poziom naukowy lub artystyczny prowadzonej działalności; 2) efekty działalności naukowej; 3) wpływ działalności naukowej na funkcjonowanie społeczeństwa i gospodarki. Dodać: „Środki finansowe pozyskiwane z budżetu państwa nie są traktowane jako efekt działań naukowych”.

Należy koniecznie zdefiniować pojęcia użyte w art.. 268.1 i wpisać w ustawę reguły ewaluacji. 

 

 

Aby w kryteriach ewaluacyjnych nie mogła występować kwota uzyskanych grantów krajowych – jest to bowiem tylko środek do celu, a celem powinno być dokonanie naukowe.
Art. 268. 2. Minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego i nauki określi, w drodze rozporządzenia: 1) szczegółowe kryteria ewaluacji działalności naukowej (…) 2) sposób sporządzania wykazów: a) wydawnictw (…) b) czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych (…) oraz sposób ustalania i przypisywania liczby punktów (…). Brak opublikowanych kryteriów ewaluacji działalności naukowej – odnośny przepis należy albo zmodyfikować, albo utrzymać dotychczasowe kryteria tejże oceny do czasu opublikowania nowych przez ministerstwo, z zastosowaniem odpowiedniego vacatio legis.

 

Szczegółowe reguły oceny muszą być podawane do wiadomości nie później niż na rok przed rozpoczęciem kolejnego okresu oceny.

Obecnie nie zostały jeszcze opublikowane kryteria ewaluacji działalności naukowej, o której mówi przepis. Powoduje to kuriozalną sytuację z punktu widzenia zasady lex retro non agit (jak również vacatio legis), ponieważ obecnie wszyscy pracownicy już pracują na kolejną ewaluację, nie mając pojęcia, czy ich wybory mediów publikujących są słuszne.

W wykazie czasopism obligatoryjnie powinny się znaleźć czasopisma wydawane przez poszczególne narodowe akademie nauk (bez względu na dziedzinę i dyscyplinę), gdyż wydawnictwa te są a priori gwarantem wysokiej jakości publikacji.

Z danych MNiSW wynika, że głównym odbiorcą wiedzy wytworzonej w ramach nauk społecznych i humanistycznych są podmioty publiczne: rządowe i samorządowe oraz społeczeństwo (fundacje, stowarzyszenia itd.). Zlikwidowanie powodu do publikowania w czasopismach polskojęzycznych spowoduje, że ucierpi na tym nie tylko polskojęzyczna strefa kulturowa, ale także interesariusze. Spowoduje to m.in. odejście od badania lokalnych, polskich zjawisk społecznych, prawnych, ekonomicznych czy kulturowych – na rzecz problematyki, która może zainteresować recenzenta zagranicznego.

Tworzenie listy wydawnictw i zmuszanie prawników, historyków (w tym badaczy zajmujących się polską historią prawa, ekonomią, filozofią, językoznawstwem itp.), badaczy kultury polskiej, filologów nieangielskich, żeby publikowali w czasopismach zagranicznych w języku angielskim, jest nieracjonalne. Polska humanistyka i nauki społeczne będą w takim wariancie ukarane za to, że są związane z polskim kręgiem kulturowym. Niedobrze wpłynie to też na kondycję finansową humanistyki, gdyż: 1. wzrosną koszty wydawania książek, 2. środki wypłyną za granicę (opłacanie artykułów), 3. będą wydawane na tłumaczenia tekstów na język angielski itd., 4. polski podatnik będzie miał bardzo ograniczony dostęp do wyników finansowanych przez siebie badań.

Art. 288 i n. (o postępowaniach dyscyplinarnych) Konieczne jest dodanie całego pakietu zapisów antyplagiatowych:

1. Udowodnienie plagiatu, po dwuinstancyjnym postępowaniu, skutkuje dożywotnim zakazem pracy w charakterze nauczyciela akademickiego lub na stanowisku naukowym w instytucie naukowym.

2. W celu realizacji tego zapisu komisja dyscyplinarna po wydaniu orzeczenia zawiadamia MNiSW, które zamieszcza nazwisko osoby, której udowodniono plagiat, w ogólnie dostępnym rejestrze. Uczelnia zatrudniająca nowego pracownika ma obowiązek sprawdzić, czy nie figuruje on w rejestrze plagiatorów.

3. Jeśli plagiat został ujawniony w trakcie postępowania doktorskiego lub habilitacyjnego, przewodniczący komisji doktorskiej lub habilitacyjnej oraz rektor lub dyrektor podmiotu doktoryzującego lub habilitującego mają obowiązek zawiadomienia prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez doktoranta lub habilitanta. Zaniedbanie tego obowiązku skutkuje odpowiedzialnością dyscyplinarną osób, na których ten obowiązek ciążył.

4. Rektor lub dyrektor podmiotu habilitacyjnego lub doktorskiego oraz przewodniczący komisji dyscyplinarnej mają obowiązek przesłać informacje bibliograficzne o stwierdzonych plagiatach do Polskiej Bibliografii Naukowej oraz do Biblioteki Narodowej po to, by w PBN oraz w Bibliografii Narodowej prowadzonej przez BN zamieścić adnotacje, iż publikacje te zawierają treści splagiatowane.

5. Redakcja każdego czasopisma punktowanego lub ubiegającego się o przyznanie tego statusu ma obowiązek sprawdzać, czy autor każdego z nadesłanych tekstów nie figuruje w ministerialnym wykazie plagiatorów. Wykaz ów powinien posiadać odpowiedni program elektroniczny odnotowujący, kto i jakie nazwiska w nim sprawdzał. Opublikowanie tekstu autora, którego nazwiska nie sprawdzono, skutkuje wykreśleniem pisma z listy czasopism punktowanych.

6. Ministerstwo zaprzestaje dotowania towarzystw naukowych lub ich organizacji naukowych i kulturalnych, w których władzach zasiadają osoby, którym udowodniono popełnienie plagiatu.

7. Wszyscy wnioskodawcy w konkursach grantowych oraz wykonawcy grantów mają obowiązek złożyć oświadczenia, iż w trakcie pracy naukowej nie dopuścili się plagiatu. Złożenie fałszywego oświadczenia skutkuje odebraniem środków finansowych oraz skierowaniem sprawy do sądu.

8. W wypadku plagiatu nie powinno być przedawnienia.

Plagiaty są plagą środowiska naukowego i niestety często są kryte przez licznych protektorów plagiatorów. Osoba splamiona plagiatem nie powinna blokować etatu naukowego.
Art. 359. 1. Uczelnia udostępnia w BIP na swojej stronie podmiotowej: (…) 2. Uczelnia, instytut PAN, instytut badawczy oraz instytut międzynarodowy udostępniają w BIP na swoich stronach podmiotowych: (…) Do przepisu trzeba dopisać wszystkie dokumenty związane z finansami uczelni (łącznie z dokumentami powstałymi przez wszystkie ciała / zespoły doradcze). Artykuł znacząco zawęża kategorie dokumentów, jakie uczelnia ma obowiązek publikować w BIP.

 

Art. 366. Środki finansowe na szkolnictwo wyższe i naukę przeznacza się na: 1) utrzymanie potencjału dydaktycznego (…); 2) utrzymanie potencjału badawczego (…); 3) programy: a) „Inicjatywa doskonałości – uczelnia badawcza”, b) „Regionalna inicjatywa doskonałości”; 4) przedsięwzięcie „Dydaktyczna inicjatywa doskonałości” (…). Obecną treść art. 366 uczynić ustępem 1 artykułu 366 oraz dodać ustęp 2 o treści: „Środki finansowe, o których mowa w art. 366, pkt. 1, 2, 3 i 4, waloryzowane są corocznie, co najmniej o średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw”. Środki, o których mowa, są dotacją (subwencją) przeznaczoną przede wszystkim na wynagrodzenia, których minimalny poziom podlega w nowej ustawie automatycznej waloryzacji. Taka sama automatyczna waloryzacji powinna dotyczyć całkowitej kwoty dotacji (subwencji) do podziału.

Jest to analog art. 93 ustawy obecnie obowiązującej. Zapis ten jest szczególnie istotny w sytuacji, gdyby wystąpiła inflacja.

Art. 383. 1. Wnioski, opinie, umowy i raporty dotyczące zadań finansowanych ze środków finansowych, o których mowa w art. 366 pkt 6 lit. b oraz pkt 7, 9, 13 i 14, oraz dotyczące Mapy stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa w rozumieniu przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. 2. Dokumenty wytworzone w toku prac zespołu, o którym mowa w art. 342, nie stanowią informacji publicznej. 3. Dane osobowe osób oceniających wnioski o przyznanie środków finansowych, o których mowa w ust. 1, nie podlegają ujawnieniu i nie stanowią informacji publicznej. Do wykreślenia. Zachowanie w przepisie tak szerokiego katalogu dokumentów wyłączonych z obowiązku publikowania ich w BIP może skutkować brakiem społecznej (społeczności akademickiej) kontroli nad działaniami rektora i jego administracji. Ponadto brakuje istotnych przesłanek, by wyłączać jawność dokumentów powstających w zespołach powoływanych przez ministra. Utajnienie danych osób, które oceniają wnioski o przyznanie środków finansowych, również wydaje się błędnym sposobem na zapewnienie niemożliwości wpływania na takie osoby – przy braku informacji nie ma możliwości, by poddawać te osoby rzeczowej kontroli społecznej, tzn. faktycznemu sprawdzaniu bezstronności oceniających.

 

Art. 393. 1. Po upływie połowy okresu, o którym mowa w art. 389 ust. 3, dokonuje się śródokresowej ewaluacji realizacji planu. 2. W ostatnim roku okresu, o którym mowa w art. 389 ust. 3, dokonuje się końcowej ewaluacji realizacji planu. 3. Ewaluacji dokonuje zespół, o którym mowa w art. 390 ust. 5, określając stopień realizacji planu. 4. Ewaluacja kończy się wydaniem oceny pozytywnej albo negatywnej. Dodać ust. 5: „Jeśli uczelnia będąca beneficjentem środków, o których mowa w art. 389, ust. 3, i art. 392, ust.1, przestanie spełniać warunki określone w art. 390, to automatycznie traci prawo otrzymywania tych środków do końca 6-letniego okresu, o którym mowa w art. 389 i art. 392”. Uczelnia, która w trakcie korzystania z dodatkowych środków dla uczelni badawczych przestanie spełniać warunki wstępne „badawczości” (np. nastąpi spadek kategorii naukowych), powinna natychmiast być pozbawiona prawa pobierania dodatkowych pieniędzy z tego programu w kolejnych latach.

Być może warto pomyśleć i zapisać, na jaki cel przechodzą zaoszczędzone w ten sposób środki.

Art. 397. 1. W ostatnim roku okresu, o którym mowa w art. 389 ust. 3, minister ogłasza konkurs, do którego może przystąpić uczelnia akademicka, spełniająca warunki, o którym mowa w art. 390 ust. 1, która nie była stroną umowy, o której mowa w art. 391 ust. 1 w poprzednim konkursie w ramach programu „Inicjatywa doskonałości – uczelnia badawcza”. Do konkursu przepisy art. 390 ust. 2-7 stosuje się odpowiednio. 2. Łączna liczba uczelni, z którymi minister zawiera umowę, o której mowa w art. 391 ust. 1, na podstawie listy rankingowej wniosków złożonych w tym konkursie, oraz uczelni, o których mowa w art. 396 ust. 5, nie może być wyższa niż 10. Dodać ustęp 3: „Uczelnie [nadzorowane przez MNiSW], będące beneficjentami środków, o których mowa w art. 389 i art. 392, tworzą odrębną grupę uczelni na potrzeby algorytmu podziału dotacji podstawowej”. Chodzi o to, aby uczelnie badawcze i aspirujące do tej roli, mając zagwarantowane duże środki dodatkowe, nie konkurowały o środki finansowe z dotacji podstawowej z uczelniami zawodowymi i pozostałymi uczelniami akademickimi. Zapis ten zabezpiecza interesy uczelni regionalnych, a także zwiększa konkurencyjność wśród uczelni „flagowych”, jednocześnie umożliwiając, a nawet sugerując stworzenie dla tych uczelni odrębnego algorytmu.